Ostatnia piosenka to
powieść o świecie nastolatków, buncie, rozwodzie rodziców, dramatach młodych
ludzi. Główna bohaterka Ronie wraz z młodszym bratem wyjeżdża na wakacje do
ojca, z którym od trzech lat nie chciała rozmawiać. Mieszkanka Nowego Yorku
przerażona jest wizją dwóch miesięcy w małym miasteczku, w obcym środowisku.
Protestuje przeciw wszystkiemu, co jest narzucone przez matkę, co związane jest
z ojcem. Utalentowana pianistka, przestaje grać i nie znosi, gdy ojciec gra na
pianinie. Znika z domu na cały dzień. Poznaje rówieśników, ale nowe znajomości
oznaczają poważne problemy. Jednak dziewczyna nie jest tylko zbuntowaną
nastolatką z czerwonym pasmem włosów. To ciepła osoba, gotowa pomóc zagubionemu
dziecku, troszcząca się o los gniazda żółwi na plaży. Podczas wakacji przeżywa pierwszą
miłość i największy dramat życia. Czy te wydarzenia zmienią jej plany?
Czytając, domyśliłam
się finału książki, sensu przymusowych wakacji u ojca. Zastanawiam się, czy to
wada książki, czy może po prostu moje doświadczenia z wieku nastoletniego spowodowały,
że pewne zdarzenia, złożyłam w całość, że odczytałam znaki, których nie każdy
by zauważył? W końcu, każdy utwór nieświadomie odbieramy, przez pryzmat
własnych przeżyć, lęków. Ukazane emocje,
inaczej rozumie się, jeśli, znamy je z autopsji, a nie tylko z opisu
przeżyć bohaterów literackich.
To druga powieść Sparksa, która przeczytałam.
Znów trochę przeszkadzają mi momenty, które zbyt wprost mówią o uczuciach, nazywają
to, co jest oczywiste, co możemy domyślić się. Z drugiej strony brak
niedomówień, rozwiązane sytuacje wprowadzają spokój, poczucie końca pewnej
historii.
Czytając tak uznany
utwór jak „Zbrodnia i kara” F. Dostojewskiego, też zastanawiałam się, czy
pisarz nie powinien wcześniej zakończyć powieści, zostawić czytelnika w
niepewności, zmusić do refleksji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz