O „Millenium” dużo już napisano.
Wątki kryminalne, sensacyjne, polityczne, miłość i psychologia umiejętnie
połączone sprawiają, że od powieści nie można oderwać się. Dziennikarz śledczy Blomkvist i
hakerka Salander ,odkrywają prawdę o wydarzeniach, które na zawsze miały zniknąć z pamięci ludzi.
Wszystko zaczyna się niewinnie. Blomkvist dostał zlecenie napisania kroniki pewnej
rodziny, wpada na trop zaginionej dziewczyny. Czy budzący zaufanie obywatel
miasteczka okaże się mordercą? Jaka rolę spełni wytatuowana, rockowa
hakerka Salander? Równie intrygujące są
dalsze losy bohaterów. Dlaczego Salander jest twarda ,bezkompromisowa i
równocześnie wrażliwa? Poznajemy
wstrząsające epizody z jej dzieciństwa i młodości. Choć nie zawsze
działa zgodnie z prawem jesteśmy po jej stronie. Czy bohaterów połączy uczucie
dowiemy się dopiero w trzecim tomie.
Wartością powieści jest jej język. Salander o Blomkvist
myślą w sposób charakterystyczny, ich
styl wypowiedzi jest zindywidualizowany. Sposób wyciągania wniosków, dyskusje,
ironia. Stosunek do rzeczywistości różnicują i charakteryzują bohaterów.