Cecylia Ahern „Podarunek”



Dziwna książka. Smutna mimo pozytywnego przesłania. Wigilia… Nastolatek, który mrożonym indykiem wybił okno, trafia na posterunek policji. Czekając, aż odbierze go mama, słucha opowieści o pracy w korporacji. I to ta opowieść staje głównym wątkiem książki. Niby typowa historia o zbyt oddanym pracy ojcu rodziny i o bezdomnym, który okazuje się kimś wyjątkowym, ale… Bohater zatrudnia człowieka, który żebrał pod wejściem do biurowca. Były bezdomny zmienia życie wielu ludzi i daje bohaterowi pewien podarunek, który okaże się bardzo ważny. Czy jest to powieść realistyczna? Na pewno tak, chociaż pewne elementy przypominają mi „Opowieść Wigilijną” Dickensa. Szkoda, że niektóre refleksje powiedziane są zbyt, wprost, że autorka nie pozwoliła czytelnikowi samemu odkryć sensu powieści.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Antoni Libera "Madame"

 Czytając  „Madame” powróciłam myślami do  czasów szkolnych. Choć Antoni  Libera reprezentuje inne pokolenie, doświadczenia życia w PRL-u...