Kolejna powieść o miłości autorki ze serii „bez”. Czyta się
ją świetnie, mimo że na początku domyślamy się, kto, w kim zakocha się, że
romans nie będzie słodką opowieścią o uczuciu od pierwszego wejrzenia. Główni
bohaterowie to młodzi wykształceni ludzie okaleczeni przez najbliższych – podobni
do siebie i różni, nieufni i potrzebujący zrozumienia. Po przewidywalnym
początku książki akcja rozwija się i komplikuje, gdy już czekamy na szczęśliwy
finał, pojawia się kolejny dramatyczny epizod. W ten sposób napięcie czytelnika
rośnie, kibicujemy bohaterom, ale czy układy, podłość otoczenia nie pokona ich?
Sheridon przerywa akcję komentarzami wydarzeń, ale nie robi tego narrator,
tylko sami bohaterowie. Poznajemy ich punkt widzenia, ich przemyślenia, obawy,
prawdziwe emocje, wszak te ujawniane bywają kontrolowane. To oni tworzą
rzeczywistość, opowiadają o niej, słuchają zwierzeń innych. W ten sposób
zaczynamy rozumieć bohaterów, poznajemy ich motywacje, psychikę. Lęki, rozumiemy,
co dla nich jest ważne, czego boją się. Miłosna historia staje się coraz
bardziej zaskakująca. Nie „czepiam się” tym razem zbyt łatwych rozwiązań,
przewidywalności w paru momentach. W
końcu taka jest konwencja tych powieści, a skoro czytałam z przyjemnością, czyż
mogę krytykować? Pewnie przeczytałabym w tym momencie „Sto lat samotności”
Marqueza, gdybym nie znała tej książki oczywiście i parę innych klasycznych
tytułów, ale nie miałabym teraz ochoty na „Ulissesa” czy nawet świetny
„Paragraf 22”. Czy powieść nami zawładnie nie zależy tylko od jej wartości, ale
naszych emocji, potrzeb w danym czasie?
Moje spotkania z różnymi książkami, głównie nowymi, choć wracam czasami do dawnych fascynacji. To kolejny blog, który przenoszę z zamkniętego bloxa
Margaret Atwood „Wspomnienia Podręcznej”
Podręczna to kobieta, która nie ma żadnych praw. Służy tylko
do rozmnażania, raz dziennie może wyjść z domu na zakupy w towarzystwie
opiekunki..
Owa antyutopia XXI wieku jawi się, jako mroczny świat
przemocy, zniewolenia, obozów dla nieposłusznych określanych, jako kolonie. Podręczna-
Freda pamięta jeszcze dawne życie: dzieciństwo, mamę, miłość, córeczkę,
ucieczkę przez granicę. Pamięta jak chodziła po plaży w bikini, dbała o urodę,
kochała. Tęskni za tamtym życiem, które poznajemy tylko z jej snów, majaków.
Dzieci Fredy i innych podręcznych już nie będą się buntować, próbować uciekać,
ponieważ nie będą znały innej rzeczywistości.
Atwood stworzyła powieść o kobietach -inkubatorach,
kobietach przedmiotach, które nie mają prawa być piękne, kochać, odczuwać, powieść
o ustrojach autorytarnych zniewalających obywateli,
Bohaterowie jeszcze pamiętają inne życie, choć ciągle wpaja
im się, że było ono złe, że są winni, jeszcze próbują uciekać, choć kończy się
to tragicznie. Jeszcze czasami zamiast mechanicznego spółkowania w celach
prokreacyjnych może się zdarzyć namiastka pożądania, może nawet uczucia.
Wizja pisarki przeraża, ów mroczny świat budzi lęk. Śledząc
wspomnienia Podręcznej nie dostrzegałam nadziei na odmianę jej losów,
zgłębiałam się w przestrzeń szarą, bez błysków słońca, bez nikłego nawet uśmiechu,
czułam się coraz bardziej przytłoczona.
Michel Bussi „Mama kłamie”
„Mama kłamie” jest typowym kryminałem, w którym stopniowo
rozwiązujemy zagadkę. Utwór otwiera opis odprawy na lotnisku mamy i jej synka i
choć czekamy na dalszy rozwój wypadków, ten epizod nagle urywa się, by powrócić
dopiero pod koniec powieści. Książkę tworzą dwa właściwie niezwiązane ze sobą
wątki: poszukiwanie niebezpiecznego bandyty oraz fantastyczne opowieści pewnego
trzyletniego chłopca, które zaniepokoiły przedszkolnego psychologa, do tego
stopnia, że poprosił o pomoc znajomą policjantkę. Autorka słowami psychologa
dokładnie wyjaśnia jak działa pamięć małego dziecka. Te wywody mogą nużyć
niezainteresowanych psychologią, ale pomagają zrozumieć sposób myślenia oraz
decyzje bohaterów. Stopniowo poukładany świat odwraca się, już nie wiemy, kto
kim jest, kto jest przyjaciele, kto wrogiem, podejrzewamy, że doszło do jakiejś tragedii.
Osią konstrukcyjną powieści staje się niepozorny pluszak, który po kryjomu
opowiada bajki małemu chłopcu. W jakim celu? A może to tylko fantazja
trzylatka? W akcję wkraczają fantastyczne wizje, las ogrów rakiety, zamki, jak
w każdy kryminale nie unikniemy morderstw, walki o życie, ucieczek. Chwilami
nie wiedziałam, po czyjej stronie jestem, przecież, choć „mama kłamie” kocha
dziecko, zastanawiałam się, jakiego rozwiązanie oczekuję, co będzie najlepsze
dla dziecka?
Carla Monteron „Szmaragdowa tablica”
Wciągająca powieść, łączy historię, miłość i wątek
sensacyjny. Zarówno retrospekcje jak i akcja, trzymają w napięciu. Poszukiwanie
zaginionego obrazu prowadzi nas do czasów nazizmu we Francji. Dwie historie
dotyczące tego samego renesansowego dzieła sztuki biegną obok siebie, choć
dzieli je ponad sześćdziesiąt lat. Lata wojny, prześladowania Żydów we Francji,
łapanek, godziny policyjnej poznajemy z perspektywy młodej Żydówki. Jej oczami
uświadamiamy sobie, że major SS mógł być dobrym człowiekiem, że były to czasy,
które zmieniały zwykłych wrażliwych ludzi w cynicznych morderców. Pasjonująca
opowieść o ucieczkach, ukrywaniu się, zaufaniu, lojalności walce o życie i
namiętnym uczuciu, wkrada się we
współczesną historią młodej pani doktor szperającej w archiwach, by
znaleźć ślad po legendarnym obrazie. Wydarzenia z naszych czasów są równie
intrygujące, odkrywają przed nami losy bohaterów tych z dwudziestego pierwszego
wieku i tych z czasów wojny. Zaskakujące powiązania, poznamy dopiero pod koniec
powieści., Próba odnalezienia legendarnego dzieła sztuki nie może być łatwa,
komuś zależy na ukryciu prawdy, ktoś liczy na duże pieniądze, ktoś chce pozbyć
się albo przestraszyć poszukujących. Kto w tej grze okaże się przyjacielem? Czy
podobnie jak w latach czterdziestych w Paryżu uczucie zawładnie decyzjami
bohaterów? Gdzie jest miłość, gdzie obraz? Czy warto go szukać?
„Prawiek i inne czasy” Olgi Tokarczuk
O "Prawieku" pisałam wiele lat temu. Dziś chyba wyraziłbym więcej emocji, utrwaliłabym pierwsze wrażenie, zachwyt, skojazrenia, wproces wgłębiaia się w ukryte sensy. Może kiedyś powrócę , do tej książki i napiszę jeszzce raz o niej oraz paru innych powieściach pisarki, które czytałam w czasach, gdy nie prowadziłam bloga? Na razie zostawiam przemyślenia sprzed 19 lat.
Dekadentyzm – decadence, czyli upadek to określenie wprowadzone do krytyki literackiej przez Teofila Gautiera we wstępie do „Kwiatów zła” Charlesa Baudelaire’a
Dekadentyzm – decadence, czyli upadek to określenie wprowadzone do krytyki literackiej przez Teofila Gautiera we wstępie do „Kwiatów zła” Charlesa Baudelaire’a
Termin ów
używano już w XVIII w.Dotyczył on wówczas upadku Cesarstwa Rzymskiego i rozwoju
literatury i sztuki w tym czasie. Dekadentyzmem określa się też kierunki, które
zamykają daną epokę, np. hellenizm wobec starożytności, postmodernizm dla XX
wieku.
W XIX wieku dekadentyzm stał się wyrazem
skrajnego pesymizmu, przekonania o schyłkowości świata, nawiązującego do
pesymistycznej filozofii Artura Schopenhauera. Bezsilność wobec świata,
przekonanie, że żadne systemy filozoficzne nie są w stanie wyjaśnić problemów
ludzkiej egzystencji, stały się częstymi motywami literatury XX wieku.
Pisarze współcześni stają twarzą w twarz
z faktami, które przekraczają możliwości wyobraźni. Ukazują rzeczywistość
zdeformowaną przez halucynacje, mity i symbole, żeby wydobyć chaos
i szaleństwo codziennego życia, sięgają do absurdu, groteski, grozy i melodramatu. Duża część współczesnej kultury nosi znamiona dekadentyzmu.
i szaleństwo codziennego życia, sięgają do absurdu, groteski, grozy i melodramatu. Duża część współczesnej kultury nosi znamiona dekadentyzmu.
Czyż nie
jest dekadentem Kurt Vonnegut oraz w niektórych utworach U.Eco? Cechy tego
światopoglądu można znaleźć w „Herzogu” Bellowa, „Samotności długodystansowca”
Salingera, „Szklanym Kloszu” S.Plath.
Wyjątkową
powieścią jest uhonorowany nagrodą Nike – „Prawiek i inne czasy” Olgi
Tokarczuk. Czy odnajdziemy tu dekadentyzm?
Prawiek
jest miejscem, które leży w środku wszechświata W centrum Bóg usypał górę.
Prawiek ma ściśle określone granice, to rzeki Białka i Czarna, granice, które
nie sposób przekroczyć, bowiem ci, którzy tego dokonali stali się jakby innymi
ludźmi. Autorka przedstawia czas I wojny światowej do początków stanu wojennego.
Pozornie jest to powieść – saga. Poznajemy losy trzech pokoleń w miarę bogatych
chłopów z okolic Kielc. Autentyczne są niektóre nazwy, opis miejscowości
przypomina rodzinne strony pisarki, rzeczywiste wydarzenia są odtworzeniem
opowieści rodzinnych. Wątek o ludziach, którzy wojnę musieli przeczekać w lesie,
realia życia w powojennej Polsce – to prawdziwe historie tamtych okolic. Nawet
świat postaci fantastycznych jest w pewien sposób autentyczny, wszak
funkcjonuje w świadomości tamtej społeczności. Pewnie, dlatego powieści
Tokarczuk bywają zaliczane do tzw. nurtu „ małych ojczyzn”.
Wszystkie wydarzenia skupiają się wokół
domu Genowefy i Michała Niebieskich, ich córki i zięcia, Misi i Pawła Boskich
oraz ich dzieci Adelki i Witka. Posiadanie własnego domu dla każdego ma
znaczenie mityczne, to próba wyodrębnienia własnej przestrzeni we wszechświecie,
próba poszukiwania sensu egzystencji.
Prawiek...Jest
powieścią o jednym miejscu na przestrzeni osiemdziesięciu lat[...]To mój sposób
na odnalezienie się w historii – wyznała autorka. Tokarczuk poszukując
sensu bytu mitologizuje świat. Już tytuł „Prawiek i inne czasy” kojarzy się z
koncepcją tamtego czasu, czasu
stworzenia naszego czasu rumuńskiego
pisarza i religioznawcy Elliada.
Tematem powieści
jest czas i człowiek zgubiony w tym czasie, człowiek bezradny, bez wpływu na
własny los, świadomy przemijania, końca, który kiedyś nadejdzie. Jakże ta wizja
świata jest bliska Schopenhaerowi, fiolozofowi, który stał się oparciem XIX
wiecznego dekadentyzmu.
Niezwykły jest ów czas u Tokarczuk,
niezwykli, a zarazem bliscy nam są ludzie, którzy próbują pokonać jego moc,
znaleźć sens naszego bytu na ziemi, sens cierpienia, zmagania się z losem, by w
końcu dać się pokonać czasowi. To nie jest czas z piosenki E. Stachury, który
przynosi ukojenie. Tylko dajcie czasowi
czas - pisał poeta wierząc, że w ten sposób to zło odejdzie. Czas Tokarczuk
pokonuje życie, staje się wrogiem człowieka.
W powieści istnieją tylko czasy
indywidualne, samotnych zagubionych jednostek prowadzących ciągłą walkę o
przetrwanie. Każde życie, każda rzecz w powieści ma swój własny czas. Czytamy o
czasie Misi, Kłoski, Boga, młynka, grzybni...Istnieją niezależnie od siebie i
zarazem przenikają się. Może tak dzieląc czas, pisarka szukała sposobu na uwolnienie
się spod jego władzy? Są lata grusz i jabłoni.
Lata jabłoni rodzą nowe pomysły. Ludzie
wydeptują nowe ścieżki. Karczują lasy i sadzą młode drzewa [...]Zbyt wiele
piją. Podejmują ważne decyzje i zaczynają robić to, czego nigdy do tej pory nie
robili. Powstają nowe idee. Wybuchają rewolucje, które zmieniają ustroje
Jednak zło wciąż decyduje o losie jednostek..
Otóż zanim Zły Człowiek stał się Złym
Człowiekiem, był zwyczajnym chłopcem, który popełnił straszną zbrodnię, choć
dokładnie nie wiadomo, jaką?. Dręczyło go sumienie, więc znalazł ukojenie w
lesie. Zabłądził., Krążył po lesie aż w ciągu siedmiu dni zapomniał jak się
nazywa.
W ciągu siedmiu dni Bóg stworzył
świat. W „Prawieku” – w ciągu siedmiu dni rodzi się zło.
U Tokarczuk oparcia nie dają tradycja i religia. Ciągle towarzyszy nam
poczucie braku, życie składa się z pragnień i bolesnych rozczarowań twierdził
Schopenhauer.
W „Prawieku” ... Ksiądz proboszcz,
co roku walczył z naturą.Około Świętego
Jana Czarna bezczelnie zalewała jego łąki. Bóg poradził mu, aby zbudował tamę.
Jednak Czarna była silniejsza. Wysiłek księdza i chłopów okazał się
daremny. Jednak nie da się tu odczytać przesłania o wierze i cierpieniu, takiego
jak z losów Hioba. Zmagania księdza z rzeką nie mają żadnego sensu. Grusze i jabłonie
odradzające się wiosną, przypominają mit eluezyjski o narodzinach i śmierci,
losy dziwnej mieszkanki lasu Kłoski i jej córki Ruty - mit o Demeter i Korze.
Po wyjściu za mąż Ruta na wiosnę zawsze wracała do matki ten sposób obie
zatrzymywały coś, co bezpowrotnie minęło. Dokąd
zmierzamy. Co jest celem istnienia?- pyta jeden z bohaterów.
Stary
Boski całe życie przesiedział na dachu pałacu. Tu naprawiał gonty. Do niego
należała ta cząstka świata, dach, gonty, od niego zależał los dachu. Jakże chciałby
wpłynąć, choć na tę część świata, którą widzi z dachu.
Z dachu pałacu figurki ludzkie wydawały się
tak maleńkie, że staremu Boskiemu chciało się na nie dmuchnąć i zwiać je ze
świata jak śmieci[...]Czasem wydawało mu się, ze ludzie przestają być ważni –
Boski niszczy cały świat.
Syn Boskiego, Paweł cokolwiek robił
patrzył w przyszłość, zastanawiał się nad życiem, nad tym, kim jest, czy gdyby
urodził się winnym miejscu myślałby tak samo?
Dla
Tokarczuk istnienie - to gra, świat - to labirynt, tak, bowiem, niewiele zależy
od naszej woli. Gra jest rodzajem drogi,
na której raz po raz pojawiają się jakieś wybory[...]Wybory dokonują się same,
ale czasami gracz odnosi wrażenie, ze podejmuje je świadomie.
Nawet Bóg
zastanawia się, kim jest. Kim jestem-
pyta Bóg- Bogiem czy człowiekiem, czy może jednym i drugim razem albo żadnym z
nich? Czy to ja stworzyłem świat?
Jaki sens
ma świat, w którym miłość nie wygrywa, że śmiercią?
Kusi Boga człowiek, więc, skrada się do łoża
kochanków i znajduje miłość. Skrada się do łóżek starców i znajduje tam
przemijanie. Skrada się do łóżek umierających i znajduje tam śmierć.
Bóg w
Prawieku jest chimeryczny, niepewny swych zamiarów i skutków działań pouczająca gra dla jednego gracza - to
parafraza pojawiającej się w wielu religiach i mitologiach Księgi Rodzaju.
Bóg jest w każdym procesie. Bóg pulsuje w
przemianach. Raz jest go mniej, ale czasem nie ma go wcale. Bóg, bowiem
przejawia się nawet w tym, że go nie ma. Atrybuty wieczności, trwałości,
niezmienności przypisał Mu człowiek przerażony własną bezbronnością wobec
przemijania. Bóg Tokarczuk potrafił się nudzić. Gdy stworzył świat zszedł na
ziemię i zamieniał zwierzęta w ludzi. Lecz ludzie wydawali się im straszni. Zwierzęta
nie chciały być ludźmi ,złapały Boga i
utopiły go. W tym świecie nie ma Boga ani ludzi. Czy taka ma być przyszłość
świata?
Poznanie
tajemnic stworzenia świata nie daje odpowiedzi na pytanie o sens egzystencji,
ale jeszcze bardziej pogłębia poczucie zagubienia, bezradności jednostki we
wszechświecie. Niemal wszystkie postacie utworu przeraża świadomość
nietrwałości wszelkich wysiłków, bezbronność wobec czasu.
Człowiek
to istota niedoskonała, ma świadomość przemijania, starzeje się, niedołężnieje.
Zwierzeta są doskonalsze, bo nie mają tej świadomości, jeszcze wyżej w
hierarchii stoją rośliny, które nie wiedzą, że istnieją, grzybnia, której serce
bije raz na osiemdziesiąt lat. Idealnym bytem jest kamień. To przecież
odwrócona drabina bytów Tomasza z Akwinu. Lepiej
nie żyć, niż żyć - twierdził Artur Schopenhauer, lepiej być kamieniem niż
człowiekiem przekonuje Olga Tokarczuk.Grzybnia spowalnia czas.
Nie jest ani rośliną, ani zwierzęciem. Nie
potrafi czerpać siły ze słońca, bo jej natura obca jest słońcu.[...]Grzybnia
żyje dzięki temu, ze wysysa resztki soków z tego, co umiera, co się
rozkłada.Grzybnia jest życiem śmierci, życiem tego, co umarło. To śmierć
rządzi egzystencją, śmierć, przed którą nie można uciec.
Bohater
liryczny „Padliny” C. Baudlaire’a
rozmawiał z ukochaną o rozkładającej się padlinie, podkreślał, że taki
los czeka każde istnienie.
Gdy Paweł
zobaczył, że jego ojciec Boski nie żyje, był pewien, że nie ma w nim nikogo, a ponieważ nie wierzył w nieśmiertelną duszę,
ten widok wydawał mu się straszny.
Ogarnęła go groza, że niedługo on sam zmieni
się w taki martwy strzępek ciała. I tyle po nim zostanie. Z oczu popłynęły mu
łzy.
Nawet Hiobowi Bóg postanowił zabrać to, co było
sensem jego życia., Zabrał mu to, co
czyniło go tym, kim był: zdrowe ciało, zdrowe zmysły, nawyki, przywiązania.
[...]Hiob jaśnieje tym samym swiatłem,
którym jarzy się Bóg. Przestraszony Bóg zwraca Hiobowi wszystko, a nawet
przydaje mu nowych dóbr,[...]ustanawia pieniądz, banki, mody, pragnienia,
pożądania.I nieustanny lęk. Zasypuje tym wszystkim Hioba, aż jego światło
powoli zaczyna przygasać i wreszcie znika.
Jedyną rzeczą pewną, która opiera się czasowi
jest młynek. W nim, bowiem tkwi pamięć, przetrwał pokolenia śmierć i narodziny.
Adelka, córka Boskich opuszczając Prawiek w autobusie wyjmuje młynek i powoli zaczyna obracać korbką tylko ten
przedmiot oparł się przemijaniu, jest cząstką świata, który opuszcza.
Bohaterowie Prawieku... Czują się samotni, zagubieni, wciąż
szukając sensu swoich zmagań, odkrywają, że filozofia, religia, tradycja nie
dają oparcia. Zostają sami ze swoimi lękami i upływającym czasem.
2001r.
#Camilla Lackberg „Syrenka”
Znów niechcący pożyczyłam książkę, którą kiedyś czytałam.
Wzięłam sobie na wakacje powieść, którą dobrze czyta się i w pociągu, i
wieczorami odpoczywając po górskich wędrówkach. Jako, że nie miałam nic innego
drugi raz spotkałam się z bohaterami tej dziwnej historii? Tym razem jednak, może,
dlatego, że czytając, przypominałam sobie wydarzenia, które nastąpią, więc
bardziej niż na akcji skupiałam się na motywacjach psychologicznych bohaterów,
ta pozornie lekka książka wydała misie mroczna, przygnębiająca.
„Syrenka” – to dobra trzymająca w napięciu od pierwszych
stron sensacja. Historię debiutu pisarza, tajemniczego zaginięcia jego przyjaciela,
przeplatają wątki dotyczące innych bohaterów, ich romanse, trudne relacje
rodzinne, choroba żony oraz fragmenty „Syrenki” – debiutanckiego bestsellera,
wokół którego toczy się wątek kryminalny. Tajemnicze listy poszukiwania
zaginionego zaczynają łączyć się w logiczną całość. Nagłe zwroty akcji, groźby
wobec rodziny pisarza, tajemnicza niebieska sukienka ukrywana w walizce i
przeszłość, która budzi się i brutalnie wchodzi w życie bohaterów trzymają w
napięciu. Czytając pierwszy raz, parę razy byłam zaskoczona, parę razy dumna,
że wcześniej przewidziałam powiązania, jednak, nie pamiętałam, zakończenia.
Może nie chciałam pamiętać? Zbyt mnie przeraziło?
# Mia Sheridan „Bez słów”
„Bez słów” to typowy romans z wątkiem kryminalnym w tle.
Powieść czyta się dobrze, szybko, autorka nie zostawia niedomówień, wyjaśnia do
końca wszelkie wątki. Bree-główna bohaterka, próbuje uciec od przeszłości,
zapomnieć o traumatycznych wydarzeniach, by pozbyć się koszmarów nocnych i
ataków paniki. Zamieszkawszy w małym miasteczku, rozpoczyna nowe życie. Szybko
znajduje miłość.
„Bez słów” w prosty, trochę schematyczny sposób odzwierciedla
rzeczywistość, ukazuje relacje międzyludzkie. Wątek romansowy staje w powieści pretekstem
do ukazania jednostek uwikłanych w przeszłość, zmagających się z lękami, prawdą
o sobie. Książka uświadamia też jak tendencyjnie, bez empatii odbieramy często
drugiego człowieka, nie próbując nawet poznać prawdy o im, ile uwagi wymaga
relacja z innymi. Szkoda jednak, że istotne problemy ukazane są zbyt wprost,
motywacja psychologiczna bohaterów jest zbyt oczywista, ich wybory, lęki,
trochę jak w książkach dla młodszej młodzieży , zbyt szybko i łatwo wyjaśniają
się.
#Carlos Zafon "Gra anioła"
Gra anioła to jedna z części Cmentarza
zapomnianych książek”. Bohaterem jest młody zdolny pisarz, autor świetnej książki drukowanej w
odcinkach pod pseudonimem, który zaczyna pisać powieści na zamówienie, pod
jeszcze innym nazwiskiem. W tle cały czas pojawia się cmentarz zapomnianych książek.
To tam
kiedyś w dzieciństwie zanosi powieść, którą chce uchronić przed gniewem
ojca.
Powieść rozpoczyna ta pozornie
zwykłą historia o młodym chłopcu, który staje się pisarzem. Potem …w realnej
Barcelonie lat 20. Zaczynają się dziać
dziwne rzeczy. Nie wiemy, czy śledzimy losy bohatera, czy może poznajemy jego
myśli, będąc świadkiem rodzenia się powieści. Narrator wprowadza tajemniczość,
wikła akcję. Czytelnik czuje się, jak na kartach powieści sensacyjnej, ale
spiętrzenie zagadek sprawia, że już niczego
nie jesteśmy pewni. Czy to dzieje się realnie, czy w głowie bohatera?
Czy bohater jest ofiarą, narzędziem, a może zabójcą? Tajemniczy dom z
wieżyczką, w który zamieszkał, kryje tajemnice wielkiej namiętności a może wielkiej intrygi? Może to wszytko jest snem
umierającego człowieka? Może …czasami miałam wrażenie, że zaświaty przenikają
świat realny, że czytam opowieść zagubionej duszy… choć realia historyczne
powieści są nazbyt prawdziwe : wojna domowa w Hiszpanii i potem druga wojna światowa (czas epilogu to
rok 1945) ,.W ich kontekście kryminalna intryga nabiera sensu.
#Carlos Ruiz Zafón „Cień Wiatru”
Pierwsze strony powieści to magia w rzeczywistym świecie:
cmentarz zapomnianych książek…, a w nim mały chłopiec, który pewnego ranka
stwierdza przerażony, że nie pamięta zmarłej mamy. Wśród owych zapomnianych
książek znajduje jedną wyjątkową, cudem ocalałą, która go zaczarowała,
zakochała w sobie. Zaczyna szukać informacji o autorze i innych jego
powieściach. Cmentarzysko staje się najbezpieczniejszym miejscem dla powieści.
Ktoś celowo wykupuje i pali wszystkie wydane utwory tego autora. Kim był autor?
Kim wróg jego twórczości? Czy ocalały jeszcze inne książki? Poszukiwanie
odpowiedzi na te pytania ukształtuje życie głównego bohatera, jest równocześnie
osią konstrukcyjną powieści. Wszystkie wątki w jakiś sposób związane są z
nieznanym autorem.
„Cień wiatru” jest powieścią i o miłości i trochę
sensacyjną, obyczajową z tłem historycznym, ale to przede wszystkim książka o książkach, które
stają się w niej osobnymi bytami, istotami żyjącymi w świadomości czytelników,
wpływającymi na ich wybory, na sposób postrzegania świata.
#NICHOLAS SPARKS BEZPIECZNA PRZYSTAŃ
Miłość jest motywem przewodnim wielu książek Sparksa, jednak
w tej sentymentalny wątek uczuciowy łączy się z wątkiem kryminalnym. Powieść
podobnie jak inne utwory autora irytuje przewidywalnością, zbyt szybko
domyślamy się, co może nastąpić, w co uwikłani są bohaterowie. Akcja rozgrywa
się w dwóch przestrzeniach czasowych, które w końcu łączą się. Mroczna przepełniona
przemocą przeszłość, powoli wdziera się w cichą, stateczną teraźniejszość, burząc
spokój bohaterów.
Kate – to młoda kobieta, która znalazła wreszcie bezpieczne
miejsce. Jednak sielankowy nastrój rodzącego się uczucia, beztroski lata
zostanie nagle przerwany. Czy mimo to małe amerykańskie miasteczko okaże się dla
niej bezpieczna przystanią?
Autor daje odpowiedzi na trudne sytuacje życiowe, rozwiązuje
problemy moim zdaniem w sposób zbyt oczywisty. W powieści wszystko można
wyjaśnić, nie ma dylematów bez dobrego wyjścia. Może taki był zamiar Sparksa?
Znajdujemy w niej rozwiązania, rzadko zdarzające się w prawdziwym życiu.
Książkę czyta się w napięciu, typowo skonstruowany wątek sensacyjny, oraz
stopniowe odsłanianie przeszłości bohaterki ożywiają senną fabułę. Natomiast dziwny,
niepasujący do powieści realistycznej jest motyw oniryczno-wizyjny.
Wprowadzenie postaci, która okazuje się, zjawą zaświatów, w pewnym sensie alter
ego bohaterki, uzupełnia charakterystykę psychologiczną Kate, jednak powoduje
dysonans w konwencji powieści prostej obyczajowej opartej na zasadzie mimesis.
Może niepotrzebnie pisarz próbował odkryć tajniki psychiki młodej kobiety?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Antoni Libera "Madame"
Czytając „Madame” powróciłam myślami do czasów szkolnych. Choć Antoni Libera reprezentuje inne pokolenie, doświadczenia życia w PRL-u...
-
Dawno nie pisałam. Nie miałam czasu, czytałam tylko to, co potrzebne mi zawodowo. Wracam, pewnie na moment. Dopiero w wakacje znów ...
-
„Filozofia frywolna” Umberto Eco oprowadza nas po muzeum sztuki filozoficznej, przedstawia dogmaty filozoficzne od...
-
Wciągająca powieść, łączy historię, miłość i wątek sensacyjny. Zarówno retrospekcje jak i akcja, trzymają w napięciu. Poszukiwanie zagi...