„Prawiek i inne czasy” Olgi Tokarczuk




O "Prawieku" pisałam wiele lat temu. Dziś chyba wyraziłbym więcej emocji, utrwaliłabym pierwsze wrażenie, zachwyt, skojazrenia, wproces wgłębiaia się w ukryte sensy.  Może kiedyś  powrócę , do tej książki i napiszę jeszzce raz o niej oraz paru innych powieściach pisarki, które czytałam w czasach, gdy nie prowadziłam bloga? Na razie zostawiam przemyślenia sprzed 19 lat. 

Dekadentyzm – decadence, czyli upadek to określenie wprowadzone do krytyki literackiej przez Teofila Gautiera we wstępie do „Kwiatów zła” Charlesa Baudelaire’a
Termin ów używano już w XVIII w.Dotyczył on wówczas upadku Cesarstwa Rzymskiego i rozwoju literatury i sztuki w tym czasie. Dekadentyzmem określa się też kierunki, które zamykają daną epokę, np. hellenizm wobec starożytności, postmodernizm dla XX wieku.
       W XIX wieku dekadentyzm stał się wyrazem skrajnego pesymizmu, przekonania o schyłkowości świata, nawiązującego do pesymistycznej filozofii Artura Schopenhauera. Bezsilność wobec świata, przekonanie, że żadne systemy filozoficzne nie są w stanie wyjaśnić problemów ludzkiej egzystencji, stały się częstymi motywami literatury XX wieku.
       Pisarze współcześni stają twarzą w twarz z faktami, które przekraczają możliwości wyobraźni. Ukazują rzeczywistość zdeformowaną przez halucynacje, mity i symbole, żeby wydobyć chaos
 i szaleństwo codziennego życia, sięgają do absurdu, groteski, grozy i melodramatu. Duża część współczesnej kultury nosi znamiona dekadentyzmu.
Czyż nie jest dekadentem Kurt Vonnegut oraz w niektórych utworach U.Eco? Cechy tego światopoglądu można znaleźć w „Herzogu” Bellowa, „Samotności długodystansowca” Salingera, „Szklanym Kloszu” S.Plath. 
            Wyjątkową powieścią jest uhonorowany nagrodą Nike – „Prawiek i inne czasy” Olgi Tokarczuk. Czy odnajdziemy tu dekadentyzm?
            Prawiek jest miejscem, które leży w środku wszechświata W centrum Bóg usypał górę. Prawiek ma ściśle określone granice, to rzeki Białka i Czarna, granice, które nie sposób przekroczyć, bowiem ci, którzy tego dokonali stali się jakby innymi ludźmi. Autorka przedstawia czas I wojny światowej do początków stanu wojennego. Pozornie jest to powieść – saga. Poznajemy losy trzech pokoleń w miarę bogatych chłopów z okolic Kielc. Autentyczne są niektóre nazwy, opis miejscowości przypomina rodzinne strony pisarki, rzeczywiste wydarzenia są odtworzeniem opowieści rodzinnych. Wątek o ludziach, którzy wojnę musieli przeczekać w lesie, realia życia w powojennej Polsce – to prawdziwe historie tamtych okolic. Nawet świat postaci fantastycznych jest w pewien sposób autentyczny, wszak funkcjonuje w świadomości tamtej społeczności. Pewnie, dlatego powieści Tokarczuk bywają zaliczane do tzw. nurtu „ małych ojczyzn”.
       Wszystkie wydarzenia skupiają się wokół domu Genowefy i Michała Niebieskich, ich córki i zięcia, Misi i Pawła Boskich oraz ich dzieci Adelki i Witka. Posiadanie własnego domu dla każdego ma znaczenie mityczne, to próba wyodrębnienia własnej przestrzeni we wszechświecie, próba poszukiwania sensu egzystencji.
     Prawiek...Jest powieścią o jednym miejscu na przestrzeni osiemdziesięciu lat[...]To mój sposób na odnalezienie się w historii – wyznała autorka. Tokarczuk poszukując sensu bytu mitologizuje świat. Już tytuł „Prawiek i inne czasy” kojarzy się z koncepcją tamtego czasu, czasu stworzenia naszego czasu rumuńskiego pisarza i religioznawcy Elliada.
 Tematem powieści jest czas i człowiek zgubiony w tym czasie, człowiek bezradny, bez wpływu na własny los, świadomy przemijania, końca, który kiedyś nadejdzie. Jakże ta wizja świata jest bliska Schopenhaerowi, fiolozofowi, który stał się oparciem XIX wiecznego dekadentyzmu.
            Niezwykły jest ów czas u Tokarczuk, niezwykli, a zarazem bliscy nam są ludzie, którzy próbują pokonać jego moc, znaleźć sens naszego bytu na ziemi, sens cierpienia, zmagania się z losem, by w końcu dać się pokonać czasowi. To nie jest czas z piosenki E. Stachury, który przynosi ukojenie. Tylko dajcie czasowi czas - pisał poeta wierząc, że w ten sposób to zło odejdzie. Czas Tokarczuk pokonuje życie, staje się wrogiem człowieka.
            W powieści istnieją tylko czasy indywidualne, samotnych zagubionych jednostek prowadzących ciągłą walkę o przetrwanie. Każde życie, każda rzecz w powieści ma swój własny czas. Czytamy o czasie Misi, Kłoski, Boga, młynka, grzybni...Istnieją niezależnie od siebie i zarazem przenikają się. Może tak dzieląc czas, pisarka szukała sposobu na uwolnienie się spod jego władzy? Są lata grusz i jabłoni.
Lata jabłoni rodzą nowe pomysły. Ludzie wydeptują nowe ścieżki. Karczują lasy i sadzą młode drzewa [...]Zbyt wiele piją. Podejmują ważne decyzje i zaczynają robić to, czego nigdy do tej pory nie robili. Powstają nowe idee. Wybuchają rewolucje, które zmieniają ustroje
 Jednak zło wciąż decyduje o losie jednostek..

Otóż zanim Zły Człowiek stał się Złym Człowiekiem, był zwyczajnym chłopcem, który popełnił straszną zbrodnię, choć dokładnie nie wiadomo, jaką?. Dręczyło go sumienie, więc znalazł ukojenie w lesie. Zabłądził., Krążył po lesie aż w ciągu siedmiu dni zapomniał jak się nazywa.
            W ciągu siedmiu dni Bóg stworzył świat. W „Prawieku” – w ciągu siedmiu dni rodzi się zło.
 U Tokarczuk oparcia nie dają   tradycja i religia. Ciągle towarzyszy nam poczucie braku, życie składa się z pragnień i bolesnych rozczarowań twierdził Schopenhauer.
            W „Prawieku” ... Ksiądz proboszcz, co roku walczył z naturą.Około Świętego Jana Czarna bezczelnie zalewała jego łąki. Bóg poradził mu, aby zbudował tamę. Jednak Czarna była silniejsza. Wysiłek księdza i chłopów okazał się daremny. Jednak nie da się tu odczytać przesłania o wierze i cierpieniu, takiego jak z losów Hioba. Zmagania księdza z rzeką nie mają żadnego sensu. Grusze i jabłonie odradzające się wiosną, przypominają mit eluezyjski o narodzinach i śmierci, losy dziwnej mieszkanki lasu Kłoski i jej córki Ruty - mit o Demeter i Korze. Po wyjściu za mąż Ruta na wiosnę zawsze wracała do matki ten sposób obie zatrzymywały coś, co bezpowrotnie minęło. Dokąd zmierzamy. Co jest celem istnienia?- pyta jeden z bohaterów.
Stary Boski całe życie przesiedział na dachu pałacu. Tu naprawiał gonty. Do niego należała ta cząstka świata, dach, gonty, od niego zależał los dachu. Jakże chciałby wpłynąć, choć na tę część świata, którą widzi z dachu.
Z dachu pałacu figurki ludzkie wydawały się tak maleńkie, że staremu Boskiemu chciało się na nie dmuchnąć i zwiać je ze świata jak śmieci[...]Czasem wydawało mu się, ze ludzie przestają być ważni – Boski niszczy cały świat.
            Syn Boskiego, Paweł cokolwiek robił patrzył w przyszłość, zastanawiał się nad życiem, nad tym, kim jest, czy gdyby urodził się winnym miejscu myślałby tak samo?
Dla Tokarczuk istnienie - to gra, świat - to labirynt, tak, bowiem, niewiele zależy od naszej woli. Gra jest rodzajem drogi, na której raz po raz pojawiają się jakieś wybory[...]Wybory dokonują się same, ale czasami gracz odnosi wrażenie, ze podejmuje je świadomie.
Nawet Bóg zastanawia się, kim jest. Kim jestem- pyta Bóg- Bogiem czy człowiekiem, czy może jednym i drugim razem albo żadnym z nich? Czy to ja stworzyłem świat?
Jaki sens ma świat, w którym miłość nie wygrywa, że śmiercią?
Kusi Boga człowiek, więc, skrada się do łoża kochanków i znajduje miłość. Skrada się do łóżek starców i znajduje tam przemijanie. Skrada się do łóżek umierających i znajduje tam śmierć.
Bóg w Prawieku jest chimeryczny, niepewny swych zamiarów i skutków działań pouczająca gra dla jednego gracza - to parafraza pojawiającej się w wielu religiach i mitologiach Księgi Rodzaju.
Bóg jest w każdym procesie. Bóg pulsuje w przemianach. Raz jest go mniej, ale czasem nie ma go wcale. Bóg, bowiem przejawia się nawet w tym, że go nie ma. Atrybuty wieczności, trwałości, niezmienności przypisał Mu człowiek przerażony własną bezbronnością wobec przemijania. Bóg Tokarczuk potrafił się nudzić. Gdy stworzył świat zszedł na ziemię i zamieniał zwierzęta w ludzi. Lecz ludzie wydawali się im straszni. Zwierzęta nie chciały być ludźmi ,złapały Boga i utopiły go. W tym świecie nie ma Boga ani ludzi. Czy taka ma być przyszłość świata?
Poznanie tajemnic stworzenia świata nie daje odpowiedzi na pytanie o sens egzystencji, ale jeszcze bardziej pogłębia poczucie zagubienia, bezradności jednostki we wszechświecie. Niemal wszystkie postacie utworu przeraża świadomość nietrwałości wszelkich wysiłków, bezbronność wobec czasu.
Człowiek to istota niedoskonała, ma świadomość przemijania, starzeje się, niedołężnieje. Zwierzeta są doskonalsze, bo nie mają tej świadomości, jeszcze wyżej w hierarchii stoją rośliny, które nie wiedzą, że istnieją, grzybnia, której serce bije raz na osiemdziesiąt lat. Idealnym bytem jest kamień. To przecież odwrócona drabina bytów Tomasza z Akwinu. Lepiej nie żyć, niż żyć - twierdził Artur Schopenhauer, lepiej być kamieniem niż człowiekiem przekonuje Olga Tokarczuk.Grzybnia spowalnia czas.
Nie jest ani rośliną, ani zwierzęciem. Nie potrafi czerpać siły ze słońca, bo jej natura obca jest słońcu.[...]Grzybnia żyje dzięki temu, ze wysysa resztki soków z tego, co umiera, co się rozkłada.Grzybnia jest życiem śmierci, życiem tego, co umarło. To śmierć rządzi egzystencją, śmierć, przed którą nie można uciec.
Bohater liryczny „Padliny” C. Baudlaire’a  rozmawiał z ukochaną o rozkładającej się padlinie, podkreślał, że taki los czeka każde istnienie.
Gdy Paweł zobaczył, że jego ojciec Boski nie żyje, był pewien, że nie ma w nim nikogo, a ponieważ nie wierzył w nieśmiertelną duszę, ten widok wydawał mu się straszny.
Ogarnęła go groza, że niedługo on sam zmieni się w taki martwy strzępek ciała. I tyle po nim zostanie. Z oczu popłynęły mu łzy.
             Nawet Hiobowi Bóg postanowił zabrać to, co było sensem jego życia., Zabrał mu to, co czyniło go tym, kim był: zdrowe ciało, zdrowe zmysły, nawyki, przywiązania.
[...]Hiob jaśnieje tym samym swiatłem, którym jarzy się Bóg. Przestraszony Bóg zwraca Hiobowi wszystko, a nawet przydaje mu nowych dóbr,[...]ustanawia pieniądz, banki, mody, pragnienia, pożądania.I nieustanny lęk. Zasypuje tym wszystkim Hioba, aż jego światło powoli zaczyna przygasać i wreszcie znika.
             Jedyną rzeczą pewną, która opiera się czasowi jest młynek. W nim, bowiem tkwi pamięć, przetrwał pokolenia śmierć i narodziny. Adelka, córka Boskich opuszczając Prawiek w autobusie wyjmuje młynek i powoli zaczyna obracać korbką tylko ten przedmiot oparł się przemijaniu, jest cząstką świata, który opuszcza.
Bohaterowie Prawieku... Czują się samotni, zagubieni, wciąż szukając sensu swoich zmagań, odkrywają, że filozofia, religia, tradycja nie dają oparcia. Zostają sami ze swoimi lękami i upływającym czasem.
                                                                                                     2001r.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Antoni Libera "Madame"

 Czytając  „Madame” powróciłam myślami do  czasów szkolnych. Choć Antoni  Libera reprezentuje inne pokolenie, doświadczenia życia w PRL-u...