Michel Bussi „Mama kłamie”



„Mama kłamie” jest typowym kryminałem, w którym stopniowo rozwiązujemy zagadkę. Utwór otwiera opis odprawy na lotnisku mamy i jej synka i choć czekamy na dalszy rozwój wypadków, ten epizod nagle urywa się, by powrócić dopiero pod koniec powieści. Książkę tworzą dwa właściwie niezwiązane ze sobą wątki: poszukiwanie niebezpiecznego bandyty oraz fantastyczne opowieści pewnego trzyletniego chłopca, które zaniepokoiły przedszkolnego psychologa, do tego stopnia, że poprosił o pomoc znajomą policjantkę. Autorka słowami psychologa dokładnie wyjaśnia jak działa pamięć małego dziecka. Te wywody mogą nużyć niezainteresowanych psychologią, ale pomagają zrozumieć sposób myślenia oraz decyzje bohaterów. Stopniowo poukładany świat odwraca się, już nie wiemy, kto kim jest, kto jest przyjaciele, kto wrogiem,  podejrzewamy, że doszło do jakiejś tragedii. Osią konstrukcyjną powieści staje się niepozorny pluszak, który po kryjomu opowiada bajki małemu chłopcu. W jakim celu? A może to tylko fantazja trzylatka? W akcję wkraczają fantastyczne wizje, las ogrów rakiety, zamki, jak w każdy kryminale nie unikniemy morderstw, walki o życie, ucieczek. Chwilami nie wiedziałam, po czyjej stronie jestem, przecież, choć „mama kłamie” kocha dziecko, zastanawiałam się, jakiego rozwiązanie oczekuję, co będzie najlepsze dla dziecka?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Antoni Libera "Madame"

 Czytając  „Madame” powróciłam myślami do  czasów szkolnych. Choć Antoni  Libera reprezentuje inne pokolenie, doświadczenia życia w PRL-u...