#NICHOLAS SPARKS BEZPIECZNA PRZYSTAŃ



Miłość jest motywem przewodnim wielu książek Sparksa, jednak w tej sentymentalny wątek uczuciowy łączy się z wątkiem kryminalnym. Powieść podobnie jak inne utwory autora irytuje przewidywalnością, zbyt szybko domyślamy się, co może nastąpić, w co uwikłani są bohaterowie. Akcja rozgrywa się w dwóch przestrzeniach czasowych, które w końcu łączą się. Mroczna przepełniona przemocą przeszłość, powoli wdziera się w cichą, stateczną teraźniejszość, burząc spokój bohaterów.
Kate – to młoda kobieta, która znalazła wreszcie bezpieczne miejsce. Jednak sielankowy nastrój rodzącego się uczucia, beztroski lata zostanie nagle przerwany. Czy mimo to małe amerykańskie miasteczko okaże się dla niej bezpieczna przystanią?
Autor daje odpowiedzi na trudne sytuacje życiowe, rozwiązuje problemy moim zdaniem w sposób zbyt oczywisty. W powieści wszystko można wyjaśnić, nie ma dylematów bez dobrego wyjścia. Może taki był zamiar Sparksa? Znajdujemy w niej rozwiązania, rzadko zdarzające się w prawdziwym życiu. Książkę czyta się w napięciu, typowo skonstruowany wątek sensacyjny, oraz stopniowe odsłanianie przeszłości bohaterki ożywiają senną fabułę. Natomiast dziwny, niepasujący do powieści realistycznej jest motyw oniryczno-wizyjny. Wprowadzenie postaci, która okazuje się, zjawą zaświatów, w pewnym sensie alter ego bohaterki, uzupełnia charakterystykę psychologiczną Kate, jednak powoduje dysonans w konwencji powieści prostej obyczajowej opartej na zasadzie mimesis. Może niepotrzebnie pisarz próbował odkryć tajniki psychiki młodej kobiety?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Antoni Libera "Madame"

 Czytając  „Madame” powróciłam myślami do  czasów szkolnych. Choć Antoni  Libera reprezentuje inne pokolenie, doświadczenia życia w PRL-u...