#Carlos Ruiz Zafón „Cień Wiatru”



Pierwsze strony powieści to magia w rzeczywistym świecie: cmentarz zapomnianych książek…, a w nim mały chłopiec, który pewnego ranka stwierdza przerażony, że nie pamięta zmarłej mamy. Wśród owych zapomnianych książek znajduje jedną wyjątkową, cudem ocalałą, która go zaczarowała, zakochała w sobie. Zaczyna szukać informacji o autorze i innych jego powieściach. Cmentarzysko staje się najbezpieczniejszym miejscem dla powieści. Ktoś celowo wykupuje i pali wszystkie wydane utwory tego autora. Kim był autor? Kim wróg jego twórczości? Czy ocalały jeszcze inne książki? Poszukiwanie odpowiedzi na te pytania ukształtuje życie głównego bohatera, jest równocześnie osią konstrukcyjną powieści. Wszystkie wątki w jakiś sposób związane są z nieznanym autorem.
„Cień wiatru” jest powieścią i o miłości i trochę sensacyjną, obyczajową z tłem historycznym, ale to  przede wszystkim książka o książkach, które stają się w niej osobnymi bytami, istotami żyjącymi w świadomości czytelników, wpływającymi na ich wybory, na sposób postrzegania świata.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Antoni Libera "Madame"

 Czytając  „Madame” powróciłam myślami do  czasów szkolnych. Choć Antoni  Libera reprezentuje inne pokolenie, doświadczenia życia w PRL-u...