„Filozofia frywolna”
Umberto Eco oprowadza nas po muzeum sztuki filozoficznej, przedstawia dogmaty
filozoficzne od starożytności do współczesności. Dyskusje z filozofami nie są
obce pisarzowi. Problem ów podejmuje zarówno znane wszystkim „Imię róży”, jak i
powieść o kulturze baroku „Wyspa dnia poprzedniego”. Autor pejzażu
semiotycznego nie ogranicza się do rozważań o historii. Poznając kulturę baroku,
czy średniowiecza dostrzegamy uniwersalność ludzkich dylematów, myśli i lęki
ówczesnych bohaterów wydają się nam bliskie, zrozumiałe.
Taka
tez jest napisana wierszem „Filozofia frywolna”. Choć temat z natury ważki, Eco
założenia poszczególnych kierunków filozoficznych kreśli z dystansem,
wykorzystując delikatny dowcip i ironię, zmusza czytelnika do śmiechu i
refleksji.
Od zawsze człowiek zastanawiał się nad
początkiem istnienia. „ Pierwszy okres filozofii starożytnej nawiązuje do
sporów dotyczących przyczyn życia. Tales twierdził, że wszystko powstało z wody
i z wody się składa. Nie pytał, kto stworzył świat, ale co jest jego przyczyną?
Swoje argumenty uzasadniał, dlatego jego dowody uważa się za początek nauki.
Od Talesa
rozpoczyna spotkania z filozofią Eco. Według pisarza Talesa cechowała odwaga i tupet.
„Mam
odpowiedź przemyślaną;
podam wam ją
jak wypada,
skoro na nią
nie wpadliście
i powiem, że
świat się składa
z czystej
wody , oczywiście”
Odkrycie Talesa
wywołało wiele sporów.. Starożytne polemiki Eco opisuje prostym językiem , z
charakterystycznym dla siebie humorem. Oto czytamy, że Anaksymenes śmieje się, twierdząc,
że świat rodzi się nie z wody, ale z Nieskończoności, zaś magikiem prawdziwym
okazuje się Pitagoras, który
„Gorliwe
dowody zbiera?
Ze wędruje
stale dusza.
I ze
zręcznością żonglera
Sferami nieba
porusza”
Filozofowie
powstałego w VI w p.n.e. Związek Pitagorejskiego przeciwstawiając się tradycji,
która taniec i muzykę traktowała, jako sposób kontaktu z Bogiem, twierdzili, że
najlepszą drogą do Boga jest to, co dziś określamy, jako pracę naukową.
Z dyskusji starożytnych filozofów wyłania się
obraz świata, który wcale nie jest nam taki obcy. Czytamy, że
„Parmenides w
wielkiej wrzawie
długi wywód swój
zaczyna
i powiada, że mu
prawie
świat ten kulę
przypomina”
Parmenides był
najbardziej oryginalnym metafizykiem przed Platonem. To on odkrył drogę prawdy,
która prowadzi do zdobycia rzetelnej wiedzy oraz drogę budującą fałszywe
opinie.
Tu do dyskusji
włącza się Heraklit- główny krytyk Pitagorasa, który dostrzegł, że rzeczy nie
są takie, jakimi je widzimy i opisujemy. Człowiek może osiągnąć mądrość tylko
poprzez spojrzenie we własne wnętrze. Dla Eco Heraklit to przede wszystkim
autor słynnego powiedzenia: „Nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki”.
Pisarz parafrazując słowa filozofa wyjaśnia zmienność świata.
„Wystarczy
wskoczyć do rzeki
i postać przez
chwilę w wodzie,
aby zrozumieć na
wieki,
że ruch jest
zawsze w przyrodzie.”
Zaś to, że
poznaliśmy atom i wszelkie tego konsekwencje to wina Demokryta z Abwery. Choć
atom kojarzył się ówczesnym z czymś niepodzielnym, Demokryt wierzył, że w
chwili śmierci atomy duszy ulegają rozproszeniu. Eco przewrotnie stwierdza, że
strach przed bronią jądrowa to wina „typka z Abdery”
„ To, że dziś na
myśl o wojnie
rzednie nam
niechybnie mina
i wzdychamy
niespokojnie p- t
to owego Greka
wina.”
Filozofia starożytna dała początek
współczesnej nauce, niestety następcy Greków nie pamiętali o ich dokonaniach, o
czym z humorem pisze Eco
„Grecy, bowiem, bardzo
wściekli
na swych
filozofów kłótnie
na kawałki ich
posiekli
[...] a wszystko
co z nich zostało
to jakieś małe
fragmenty...”
Jednakże. owe kłótnie
świadczą o wielkości Greków, o różnych drogach ich poszukiwań.
Pierwszy wiersz jest wstępem do
rozważań o wybranych filozofach. Naszą wędrówkę po muzeum rozpoczynamy od
Arystotelesa.
To Arystoteles zanegował idealizm
Platona, podkreślając wagę poznania empirycznego. Idealizm, uczuciowość czy
rozum i doświadczenie, jakie postrzeganie rzeczywistości pozwala dotrzeć do prawdy,
czy istnieje prawda obiektywna- to odwieczne pytania ludzkości.
Te spory znajdują odzwierciedlenie w
następnym wierszu – „Anzelm z Aosty” Powołując się na Anzelma, Gaunilona, Hegla,
Kanta rozprawia Eco o dowodach na istnienie Boga a właściwie o polemikach
filozofów, których dyskusje przekazuje językiem dowcipnym i uszczypliwym.
Wypowiedzi przedstawicieli różnych czasów przypominają dyskusje współczesnych
ludzi. Eco ostrzega, że idee nawet te najmądrzejsze, najpiękniejsze,
[ ocena zresztą
zależy od punktu widzenia], często nie wytrzymują konfrontacji z
rzeczywistością.
„Kiedy ktoś
rozmiłuje się
w absolucie i w
logice
nic go nie
interesuje,
jak to sprawdza
się w praktyce”
A ludzie posiadają
dar wypaczania idei, często traktują je powierzchownie, więc
„kiedy platonik
ci gada,
cóz takiego jest
byt czysty. Mów „tak” i zmykaj,
ma rada od tego
idealisty”
Dlatego do polemik
świata należy podchodzić z dystansem, a ironiczne sformułowanie platonik,
pisane małą literą mówi samo za siebie. Platonik, to ktoś, kto deformuje
idealizm, wygłasza tylko slogany, nie rozumiejąc ich.
„świat cały
do pytań i
odpowiedzi
zrozumiałych dla
gawiedzi”
sprowadził Tomasz z
Akwinu. Jednak czy system reguł, pytań i odpowiedzi nawet na pytania dotyczące
istnienia Boga rzeczywiście wyjaśnia rozterki ludzkości?. Przypominamy sobie, że
według Tomasza, wszystko, poza Bogiem, który jest początkiem wszystkiego, ma
swoją przyczynę. Eco, świat Tomasza podzielony na drabinę bytów, wydaje się sympatyczny.,
Musimy jednak mieć świadomość, że wszystko zmienia się, dlatego
„lepiej, więc
zaakceptować,
źe go trzeba
przebudować”
Do owej przebudowy
przyczyniają się spory następców.
„cała myśl
posttomistyczna
jak była
niesympatyczna”
Wyjątkowymi wśród
scholastyków byli Duns i Wilhelm z Ockham. To ten ostatni udowodnił, że spory
toczą się bez celu. Nic dziwnego, że
„stara szkoła,
Wkrótce potem
Zawaliła się z
łoskotem”
Podobała mi się rozmowa Rogera
Bacona z motylem wyjaśniająca konsekwencje badań naukowych., które wymagają
ofiar istot żywych? Nic dziwnego, że motyl nie był zachwycony, że badania
zaczynają się od niego.
„Norlmalni
ludzie[...]
to trochę Pascale,
trochę Kartezjusze.
Chętnie czasem wątpią,
choćby dla zasady
Lecz bardziej ich
cieszą
Czułe serca rady”
Tak wędrując po
muzeum historii filozofii dochodzimy do Kartezjusza i Pascala. Spotykamy się z
racjonalizmem Deskartesa i Paskala przekonaniem, że człowiek jest słaby,
kruchy, zdany na niewiedzę, ale zawsze będzie szlachetniejszy niż to, co go
zabija, ponieważ wie, że umrze, zna przewagę, którą świat ma nad nim, wie, że
niczym są wartości doczesne, szukając szczęścia, znajduje nędzę i śmierć.
Wpływ na dzisiejsze poczucie czasu miał zapominany Vico, który potrafił
przeciwstawić się tendencjom oświeceniowym. Uważał, że prawda jest tym, co
zostało dokonane, odrzucił kartezjańskie podejście do historii w kategoriach
idei jasnych i wyraźnych.
„On pierwszy bez
wątpienia
Miał śmiałość
uznać
sztukę za
fantazję istnienia
Historia ludzkości
to historia kultury i nauki. Historia
filozofii to ciągły spór o sposób postrzegania świata, konflikt między
poznaniem rozumowym a mistycyzmem. Według kategorii apriorycznych poukładać
świat próbował Kant. Rozdzielił to, co naukowe od tego, co metafizyczne, nie
negował intuicji i emocji. Ale dopiero Hegel w pełni docenił „tchnienie Ducha”.
Uważał, że dzieło sztuki jest ważniejsze niż dzieło nauki, zaś historia ludzkości
ma swój cel, nic nie dzieje się przypadkowo. Każdej tezie odpowiada antyteza, z
nich dopiero powstaje synteza. Historia to stopniowy rozwój rozumu Jednak w
wierszu Eco twórca fenomologii pokazany jest jako figlarz.
„Kto zatem Hegla
słucha
Wie, że świat
jest tchnieniem Ducha,
który dla manifestacji?
Wciąż szuka
jakiejś mediacji
[...]Rozum bez
atrofii
Dociera do
filozofii:
Każdy system,
każde zdanie
Zmienić w problem
jest już w stanie”
Rozprawiając o Heglu
kpi z filozofów, którzy wykorzystując
dorobek sztuki, relgii , tworzą systemy filozoficzne, tworzą nieprawdziwe
problemy. Ironicznie przedstawia myśl Marksa, wyśmiewa założenia ideologii,
zabraniającej posiadać „ w stopniu nikłym, jakiejkolwiek własności”,
traktowanie sztuki i kultury, jako tak zwanej nadbudowy. Choć Marks, w wierszu Eco,
próbuje bronić swoich idei, dowiadujemy się, że jego dialektyka wcale nie
uszczęśliwia ludzkości.
„są tacy, którym myśl
ta nie pomaga,
choćby Węgrzy i kułacy?
Marks jednak uważa, że
to wina następców, którzy wypatrzyli założenia jego dzieł.
Te rozważania kończy
pointa dowodząca, że
„praktyka i
teorie
Są wyraźnie
rozdzielone,
Jak dwie różne historie?
Eco chyba nie ufa
żadnemu systemowi filozoficznemu. „Smutnych” z założenia wyznawców
egzystencjalizmu traktuje, jako pozorantów, czarne stroje, pesymizm – to tylko
forma.
„Myślisz, że
egzystencjalizm
wygląda jak rozpacz czysta
podczas gdy on z
miną posępną
[...]
zwyczajnie w
balona was robi”
Egzystencjalistami
byli Kafka i Dostojewski. Autor „Imienia Rózy” w kilku wersach interpretuje
„Zbrodnię i karę”, stwierdzając, że to nuda bohatera powieści doprowadził do
zbrodni. Zarówno Józef K. i Raskolnikow są „uwięzieni w swym bycie”, nie mają wpływu
na sytuację, w której znaleźli się. O ile Dostojewski i Eco przekonują pisarza,
to Sartre jest po prostu niekonsekwentny. Zgrabnie żonglując znanymi tytułami:
„Mdłości”, „ Muchy”
„ Ladacznica z
zasadami” wykłada swój pogląd na literacką postawę twórcy „Dróg wolności”.
Rozważania o egzystencjalizmie kończy postać Marcela Prousta, „ co z pobożną
referencją rozmyśla nad egzystencją”, przypomina w ten sposób, że kierunek ten
miał jakby dwie twarze: ateistyczną i chrześcijańską.
Tak zwiedzając muzeum Umberto Eco doszliśmy do
współczesności., Epoki o wielu równocześnie pojawiających się, tendencjach i
ideologiach. Wycieczkę naszą wieńczy filozofia analityczna – nowy wróg
metafizyki. Jak się ukazuje nie można popadać w skrajności? Analitycy
odrzucając liryczne uniesienia, roztrząsając oczywiste sprawy
„nawet nie
zauważyli,
źe tematy
pogubili
i teraz przyjdzie
im chyba
zamilknąć jak
zdechła ryba”
Ryby i tak głosu nie
mają, więc filozofia analityczna według Eco nie ma żadnego znaczenia, „zamilknie
jak zdechła ryba” i nie będzie wywierać wpływu na późniejszych myślicieli. W rozważaniach
nad bytem nie można pomijać ani rozumu ani uczuć. Jesteśmy rozdwojeni między
koniecznością racjonalnego spojrzenia na świat a marzeniami i idealizmem.
Dyskusję o tym, która postawa jest właściwsza,
jak postrzegać rzeczywistość rozpoczął już mit o Dedalu i Ikarze. Wybory
postaci historycznych i bohaterów literackich dowodziły, że nie ma odpowiedzi
na to pytanie. Nie rozstrzyga problemu S. Grochowiak W wierszu „Ikar” przeciwstawia
sobie dwa światy- piękny, niebiański i szary, codzienny, pełen trudu i bólu.
Żaden z nich nie jest ważniejszy. Zaś, „Dlaczego o Ikarach głoszą, skoro
doleciał Dedal” zapytuje E. Bryl., Zauważając, że nie doceniamy postawy
racjonalnej. Jesteśmy rozdarci wewnętrznie - poddajemy się marzeniom, wbrew
rozsądkowi dokonujemy idealistycznych wyborów, innym razem kalkulujemy, bywamy
dumni i poddańczy, odważnie bronimy prawdy i ulegając naciskom wybieramy
łatwiejsze rozwiązania... Jesteśmy różni jak bohater „Pana Cogito” Z. Herberta
Jego lewa noga normalna
Rzekłbyś optymistyczna
trochę przykrótka chłopięca
prawa
pożal się boże-
chuda
z bladoróżową
sromotną
pamiątką ucieczki
lewa skłonna do podskoków
taneczna
zbyt kochająca życie
żeby się narażać
prawa szlachetnie sztywna drwiąca z niebezpieczeństwa
tak oto
na obu nogach
lewej, którą
przyrównać można do Sancho Pansa
i prawej przypominającej błędnego rycerza
idzie pan Cogito przez świat.
Podobnie
jak Eco przedstawił własne spojrzenie na filozofię, Herbert stworzył prywatną
mitologię-„Króla Mrówek”. Utwór nie jest kolejną opowieścią o mitologicznych
bogach. W mitologii Herberta bogowie zaplątani są w ludzkie losy, uwikłani w
absurdy historii. Poeta nie mówi o tym wprost, to się wyczuwa...Może ktoś
wychowany w innym kraju, odbierałby jego opowieści inaczej, bardziej
uniwersalnie. W „Królu Mrówek” bogowie pomniejszają poświęcenie Prometeusza. Ogień
„został szybko zdegradowany i zapędzony do kuchni” Taki los spotykał przecież wielu
broniących prawdy, niejedną ważną ideę.
Dziś Stary Prometeusz „próbuje pogodzić sprzeczne ze sobą pojęcia bytu i
losu”. Dzieje świata bywają absurdalne. Wynalazek Prometeusza pozwolił tyranom
spalić zbuntowane miasto. Jedynym sposobem buntu staje się cichy śmiech
Prometeusza.
„Filozofia frywolna”- była tematem wystawy w
muzeum, frywolna, - czyli mało skromna i płocha zarazem. Eco zaskakuje
czytelnika podejściem nienaukowym, dalekim od powagi takiej dziedziny nauki jak
filozofia. To autor w swej nonszalancji wobec znanych autorytetów zaskakuje
odwagą i tupetem, chwilami mamy wrażenie, że Arystotelesa, Bacona, czy Kanta
traktuje jak współczesnych sobie twórców, z którymi może toczyć spory, dyskutować,
innym razem bywa pełen uznania dla tych, co przyczynili się do wielkości
kultury śródziemnomorskiej.
Niektórych filozofów w książeczce
Eco poznajmy dzięki wspaniałym rysunkom satyrycznym. Bohaterowie tych karykatur
oczywiście wypowiadają się. Dokonując dowcipnych parafraz znanych stwierdzeń
pisarz wykorzystuje związki frazeologiczne, często zmieniając sens znanych
odkryć.
O przeżyciach
związanych z odbiorem sztuki potrafi mówić jak o nabawieniu się kataru
„Nie wątpię, że
oglądając tragedie pod gołym niebem widzowie mogą nabawić się kathasisi”- twierdzi
Arystoteles Żartuje również z Bergsona, który na wieść o włamaniu do
Towarzystwa Filozoficznego odpowiada: ”Wspaniale, zatem było to towarzystwo
otwarte”
Dzięki Eco możemy porozmawiać z
Kartezjuszem i Sokratesem, Heglem i Pascalem porozmawiać i pospierać się jak z
kolegami w kawiarni przy lampce wina. Pośmiejmy się, więc z Eco z Marksa i
analityków...,Brońmy Pascala i Platona, bądź drwijmy z idealistycznego
postrzegania rzeczywistości. Zabawa z filozofami może stać się wspaniałą
przygodą, którą długo będziemy pamiętać, a ironia i żart w wykonaniu Eco zmusza
do refleksji.