Angela Hunt „Wiadomość”



Mam wrażenie, że wszystkie książki, które ostatnio czytam mają jakieś przesłanie. Często jest ono zbyt oczywiste, łatwe do odczytania, tak jak w bajkach, ale to tylko moje odczucie. Moja podświadomość pewnie porównuje z utworami typu „Sto lat samotności”  Marqueza czy „Mistrzem i Małgorzatą” Bułhakowa, a przecież to zupełnie inna literatura.
Taką książka jest „Wiadomość”. Stewardesa informuje podróżnych o problemach samolotu. Jeden
z pasażerów wyciąga z kieszeni papier po kanapce, na którym pisze list do syna i zamyka go
w butelce. Tak rozpoczyna się powieść.
 Bohaterką jest dziennikarka, szukająca ciekawego, ale równocześnie prawdziwego tematu. Przez kilka dni media żyły katastrofą samolotu, jednak ponieważ wszystko zostało już wyjaśnione redakcja postanowiła więcej nie pisać na ten temat. Gdy zniechęcona sytuacją w redakcji, postanawia pójść na urlop, przychodzi do  niej mieszkanka miasta z kartką, którą znalazła na plaży. Wszystko wskazywało na to, że pasażer samolotu napisał list do dziecka. Czy taka kartka mogła przetrwać? Czy mieszkanka miasta chciała w ten sposób zdobyć popularność? Jeśli to prawda, czy można znaleźć adresata listu?
Powieść ukazuje często skomplikowane relacje międzyludzkie, porusza problem etyki dziennikarskiej, prowokuje do refleksji o uczuciach do bliskich, by na końcu zaskoczyć niezwykłym odkryciem. Uważny czytelnik pewnie  wcześniej domyśli się rozwiązania, powiąże  przedstawione informacje.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Antoni Libera "Madame"

 Czytając  „Madame” powróciłam myślami do  czasów szkolnych. Choć Antoni  Libera reprezentuje inne pokolenie, doświadczenia życia w PRL-u...