Podróż w poszukiwaniu miłości z Paulo Coelho . 11minut, Na brzegu rzeki Piedry



          W świecie, którym rządzi pieniądz, kariera staje się ważniejsza od życia, w którym czujemy się bezradni wobec terroryzmu, szukamy „ baśni” opowiadających o zwycięstwie uczuć, miłości i dobra, szukamy wartości zwykłych, ludzkich, pragniemy wierzyć, że świat fikcji może zaistnieć. Bohaterowie Sapkowskiego czy Tolkiena w wielu momentach przypominają dawne legendy rycerskie, Hary Porter przenosząc w świat dziecięcych fantazji pozwala uciec od koszmarnej rzeczywistości, książki Whartona czy Coelho odnajdują zapomniane wartości, marzenia i tęsknoty, do których obawiamy się przyznać.
            Paulo Coelho wierzy w miłość, miłość do świata, do drugiego człowieka, do Boga.
            Miłość dla Coelho to najwyższa wartość, potrafi ją odnaleźć wszędzie, w środowisku prostytutek i wśród zwykłych ludzi, których jedynym celem jest kariera i stabilizacja.
Zabiegani, zatopieni w codzienności często nie potrafimy na chwilę zatrzymać się, zastanowić się nad sensem egzystencji, zapominamy o Bogu, o marzeniach, o tym, co kiedyś było dla nas ważne.” Mądrość ludzi jest szaleństwem w oczach Boga. Jeśli posłuchamy głosu dziecka, które mieszka w naszej duszy, oczy nasze znowu nabiorą blasku” – pisze autor w „ Na brzegu rzeki Piedry, usiadłam i płakałam” Zwyczajny świat zawsze może okazać się niezwykły, zależy jak na niego spojrzymy.” Rzadko zdajemy sobie sprawę, że żyjemy otoczeni niezwykłością [...]nie jesteśmy w stanie pojąc, że On jest wszędzie”
Coelho często irytuje mnie, bo wszystko tłumaczy do końca, nie pozostawia odrobiny tajemnicy, niedopowiedzenia, wyjaśnia sprawy oczywiste. Ta maniera pojawia się we wszystkich jego utworach: od początku mistycznej „ Nad brzegiem rzeki Piedry...” i w pozornie zwyczajnej opowieści o prostytutce - „11 minut”. Zwłaszcza początek ostatniej powieści nudził mnie. Nużyła mnie narracja. Coelho losy młodej, naiwnej dziewczyny, która szukając miłości, bogatego męża, pierwsze pieniądze zarabia dzięki swej urodzie, przedstawił w sposób zbyt uproszczony, przewidywalny. Dziennik bohaterki staje się tu komentarzem do oczywistych wyborów, pisarz tłumaczy jej rozterki, wątpliwości, nie pozostawiając czytelnikowi żadnej tajemnicy. Początek utworu przypomina mi harlekinowe historyjki. Monotonna narracja skłania do przerzucania kartek. Dopiero rozczytując się w powieści, rozumiemy ze jej tematem jest psychika prostytutki i zarazem kobiety poszukującej idealnej miłości.
Oba utwory wiąże wiara w zwycięstwo miłości, w sens poszukiwania jej w życiu, nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi.
„Nad brzegiem rzeki Piedry, usiadłam i płakałam” przenosi nas w świat legend, źródeł chrześcijaństwa. Dłuższy weekend Pilar -studentki administracji staje się podróżą w często zapominaną historię miejsc świętych. Legenda głosi, że wszystko, co wpada do tej rzeki-liście, owady, pióra ptaków, przemienia się w kamień. Czy to znaczy, że staje się trwałe, wieczne?
Czy, może trzeba strzec miłości, by serce zanurzone w wodach Piedry nie zamieniło się w kamień? W jednej ze scen bohaterka spędza noc nad brzegiem rzeki, wsłuchując się w głos Matki Natury,
a może głos Boga? Przytulona do ziemi prawie umarła z zimna. Czy pragnęła, by jej miłość skamieniała, czy też chciała odnaleźć w sobie prawdziwe uczucie?
Pilar prowadzona przez Przyjaciela poznaje opowieści o wydarzeniach, które zapoczątkowały kult miejsc w świętych. Wraz nią przypominamy sobie cud w Lourdes. Jednak Coelho wciąż usiłuje wyjaśnić do końca nawet rzeczy tajemne. Wciąż powtarza: wybierajmy dobro, wybierajmy miłość. Nawet kazania w kościele chrześcijańskim, nigdy tak wprost nie mówią o rzeczach oczywistych. Przypowieść o Hiobie pokazuje cierpienie, ale każdy trochę inaczej rozumie sens losów bohatera. Słysząc opowieść o Salomonie, sami oceniamy mądrość jego decyzji, w kościele słyszymy tylko opowieść. Coelho czyni inaczej. Opowiada o czymś, zabiera nas w krainę filozofii, fantazji, marzeń - a potem tłumaczy, co jest dobre, a co złe, przypomina, że w życiu należy kierować się miłością. „Zawsze trzeba podejmować ryzyko, tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie, gdy będziemy gotowi przyjąć niespodzianki, jakie niesie nam los[...] każdego dnia Bóg obdarza nas chwilą, która jest w stanie zmienić to wszystko, co jest przyczyną naszych nieszczęść[...] człowiek uważny na dzień, w którym żyje bez trudu odkrywa magiczną chwilę” Studentka administracji, która miała już zaplanowane życie stopniowo poddaje się nastrojowi chwili, emocjom, miłości, przed, którą usiłuje się jeszcze bronić. Spotkanie z Przyjacielem z dzieciństwa, może zmienić jej poukładane życie.”Byliśmy dziećmi, dorastaliśmy, razem odkrywaliśmy świat. Kochałam go [...],ale czy dziecko pojmuje, czym jest miłość?” Wyprawa Pilar z Przyjacielem w Pireneje, to wyprawa w poszukiwaniu miłości, w poszukiwaniu „dziecka, którym niegdyś byliśmy, [...] które wie, co to magiczne chwile” Pierwszy przystanek tej pielgrzymki, to Sain-Savin – miejscowość w Pirenejach. Wiemy tylko, że kiedyś zdarzyło się tam coś, co zmieniło życie Przyjaciela. Może tam odnalazł swój dar uzdrawiania., przekonał się o szczególnej mocy Maryi? „Bóg jest Miłością, a co dzieje się w ludzkim sercu najlepiej rozumie Panna Święta ” Coelho wierzy w siłę Boga, jest pewien, że On istnieje, a to, że różne religie różnie go określają nie ma znaczenia.  Szukając Miłości, paradoksalnie odrzucamy ją, przybieramy wyuczone role.” Inny jest tym, kim nauczono mnie być, ale to wcale nie ja”
Czyż Inny, nie przypomina Gombrowiczowskiej ”gęby „ To życie narzuca nam formę, do której musimy się dostosować, w świecie konwenansów nie da się uciec od stereotypów, wzorców zachowań. Jednak Gombrowicz świat widzi poprzez groteskę. Coelho odwołuje się do mistyki. Według Gombrowicza uciekając przed formą wpadamy w nową formę. Coelho uważa, że Innego można pokonać. Inny wierzy, iż powinnością każdego człowieka jest przez całe życie głowić się jak zgromadzić pieniądze. Człowieka tak bardzo pochłaniają plany na przyszłość, że przypomina sobie
 o życiu dopiero wtedy, gdy jego dni na ziemi są policzone.
Poznawszy te prawdy przypominamy sobie kolejną legendę. Dziewczynka - Bernadeta, napiła się błotnistej wody, spełniając prośbę kobiety w bieli. Wtedy błotnista woda zmieniła się
w uzdrawiające źródło. Zaś życie dziewczynki stało się pasmem udręk. Kobieta w bieli powiedziała do Bernadety, że jest Niepokalanym Poczęciem. Bernadeta odmieniła losy małej wioski – Lourdes.
Gdy Inna odchodzi Pilar staje się sobą, wsłuchując się w opowieści zaczyna szukać Miłości.
Przyjaciel posiadł dar uzdrawiania. Czy miał prawo prowadzić Pilar w swoje życie? Czy Pilar poddając się miłości ma prawo zmieniać przeznaczenie Przyjaciela? W ośmioosobowym kręgu, w którym każdy może głośno wyrazić swoje życzenie, Pilar modli się o miłość „modliłam się jak dziecko, wierzyłam, że prośba zostanie wysłuchana.” W końcu wszyscy czasami uciekamy w świat czarów, zabobonów.
Coelho pokazuje piękno i sens takich zachowań, pokazuje, że o marzenia warto walczyć. Pisarz otwiera tajemnice psychiki ludzkiej, czyni to w sposób prosty, zrozumiały przez każdego, czasami zbyt prosty. Pewnie właśnie taki sposób opisywania rzeczywistości zapewnia mu popularność. Wplatając w swą opowieść o człowieku, zapominane legendy i symbole, pokazuje, że warto przyznawać się do uczuć.Taniec, śpiew, misteria od zarania wyrażały emocje i pragnienia ludzi. Katharsis było tak samo ważne w czasach niepiśmiennych, jak i dzisiaj. Wiara, zabawa, czary zawsze towarzyszyły człowiekowi. Analizował ten problem Ong w „Oralności i piśmienności”. Coelho przypominając współczesnemu czytelnikowi źródła mitów i symboli, uczy jak wypuścić na wolność skrywane uczucia.
Pilar w końcu przestaje walczyć z uczuciami. Przyjaciel postanawia zmienić swoje życie, wrócić z ukochaną do jej świata. Pilar postanawia wejść w jego świat. Pomaga jej w tym wędrówka z księdzem po Pirenejach.
            W tym momencie przypominamy sobie opowieść o karmelitach bosych i Teresę z Avile, której uniesienia były tak wielkie, głębokie, że w krótkim czasie jej życie uległo zmianie. Założyła swój zakon. Idąc boso do Rzymu, siostra Teresa toczyła walkę nie tylko z sobą, ale z potęgami epoki - kościołem i państwem. Bernadeta i Teresa nie wiedziały jak skończy się ich pielgrzymka. Tak samo my nie wiemy jak skończy się nasza droga ku Miłości.Droga owa, bywa podobna do wspinaczki po górach. Sensem jest samo wspinanie się. Idziemy wciąż wyżej, pokonując słabość, walcząc o każdy krok. „Prawdziwymi bohaterami byli ci, którzy pierwsi przecierali szlaki. Jedni nie dochodzili nawet do połowy zbocza. Po wielu wszelki ślad zaginął. Być może ludzie na dole mówili, coś tam ciekawego na tej górze”
            Pilar zrozumiała, że miłość trwa wiecznie. Przyjaciel oddaje swój dar w imię miłości.
„Marzenia wymagają sporo pracy”. „Można marzyć do woli, ale życie jest pełne pułapek. Czy chcesz mi powiedzieć, że zostanę potępiona?” - Mówi Maria, bohaterka „11 minut” do niewidzialnej przyjaciółki. Pojawiająca się postać, to jakby głos sumienia, głos Opatrzności. Poznając miłość za pieniądze, próbuje usprawiedliwić się, choć sama stwierdza: „nie jestem do końca przekonana [...]Zrozumiałam, w jakim celu mężczyzna płaci za towarzystwo kobiety: chce być szczęśliwy”
            W utworach Coelho o bohaterów walczą siły dobra i zła. Wybór zależy od człowieka. O Miłości Maria zaczęła pisać w dzienniku. Wciąż szukała sposobności, by usprawiedliwić się przed sobą. Chwilami wydaje nam się, że czytamy o dwóch bohaterkach. Jedna z nich to „Inna”- pragnie poznać świat, zarobić pieniądze, nie ważne, w jaki sposób, druga - wciąż czeka na tę prawdziwą miłość, wciąż marzy, o napisaniu książki, o farmie w rodzinnym kraju. To ona analizuje w pamiętniku każdy swój krok, wiodący do prostytucji. Wie, że dokonuje złych wyborów, że jest słaba.
Temat mógłby sugerować wulgarność, opisy rodem z powieści naturalistycznych. Jednak Coello nawet przedstawiając sceny brutalne odwołuje się i do psychologii i do filozofii de Sade’a. Sytuację na granicy pornografii postrzegamy jak scenę erotyczną. Cały czas pamiętamy, o malarzu, który dostrzegł w bohaterce światło.Wspólne dyskusje, spacery po bulwarach paryskich, wspólna noc wskazują na rodzącą się miłość, tę prawdziwą, wyjątkową, na którą bohaterka zawsze czekała.Jak wielu bohaterów Coelho, Maria broni się przed miłością uważa, że na nią nie zasługuje „Kobieta pełna światła, którą jest, ale której nie godzi się w sobie uznać” - heroicznie odrzuca uczucie, na które czekała zawsze. Spotkanie z malarzem mogło odmienić jej życie. Miłość była szansą. Szansę na zmianę miała też Nana- E. Zoli. Stabilizacja materialna pozwoliłaby jej odzyskać dziecko, wieść zwyczajne życie. W jej przypadku namiętność zniszczyła marzenia. Bohaterowie Zoli nie otrzymują pomocy od Boga. W tamtym świecie Opatrzność nie wpływa na losy ludzi. Tu rządzą prawa walki o byt, jednostki słabe skazane są na porażkę, nikomu nie uda się wyrwać ze swego środowiska.
            Maria zakochała się w Ralfie, ale odrzuciła to uczucie. „Moja miłość umrze za nim zacznie się rozwijać” - stwierdza, przekonana, iż nie ma prawa do szczęścia.
            Powieści Zoli, czy Zapolskiej udowadniały triumf zła nad uczuciami. Powieść Coelho - nawiązując do słynnej sceny z filmu „Casablanca”, kończy się zwycięstwem miłości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Antoni Libera "Madame"

 Czytając  „Madame” powróciłam myślami do  czasów szkolnych. Choć Antoni  Libera reprezentuje inne pokolenie, doświadczenia życia w PRL-u...