W świecie, którym rządzi pieniądz,
kariera staje się ważniejsza od życia, w którym czujemy się bezradni wobec terroryzmu,
szukamy „ baśni” opowiadających o zwycięstwie uczuć, miłości i dobra, szukamy
wartości zwykłych, ludzkich, pragniemy wierzyć, że świat fikcji może zaistnieć.
Bohaterowie Sapkowskiego czy Tolkiena w wielu momentach przypominają dawne
legendy rycerskie, Hary Porter przenosząc w świat dziecięcych fantazji pozwala
uciec od koszmarnej rzeczywistości, książki Whartona czy Coelho odnajdują
zapomniane wartości, marzenia i tęsknoty, do których obawiamy się przyznać.
Paulo Coelho wierzy w miłość, miłość
do świata, do drugiego człowieka, do Boga.
Miłość dla Coelho to najwyższa
wartość, potrafi ją odnaleźć wszędzie, w środowisku prostytutek i wśród
zwykłych ludzi, których jedynym celem jest kariera i stabilizacja.
Zabiegani, zatopieni w codzienności często nie potrafimy na chwilę
zatrzymać się, zastanowić się nad sensem egzystencji, zapominamy o Bogu, o
marzeniach, o tym, co kiedyś było dla nas ważne.” Mądrość ludzi jest
szaleństwem w oczach Boga. Jeśli posłuchamy głosu dziecka, które mieszka w
naszej duszy, oczy nasze znowu nabiorą blasku” – pisze autor w „ Na brzegu
rzeki Piedry, usiadłam i płakałam” Zwyczajny świat zawsze może okazać się
niezwykły, zależy jak na niego spojrzymy.” Rzadko zdajemy sobie sprawę, że
żyjemy otoczeni niezwykłością [...]nie jesteśmy w stanie pojąc, że On jest
wszędzie”
Coelho często irytuje mnie, bo wszystko tłumaczy do końca, nie pozostawia
odrobiny tajemnicy, niedopowiedzenia, wyjaśnia sprawy oczywiste. Ta maniera
pojawia się we wszystkich jego utworach: od początku mistycznej „ Nad brzegiem
rzeki Piedry...” i w pozornie zwyczajnej opowieści o prostytutce - „11 minut”.
Zwłaszcza początek ostatniej powieści nudził mnie. Nużyła mnie narracja. Coelho
losy młodej, naiwnej dziewczyny, która szukając miłości, bogatego męża, pierwsze
pieniądze zarabia dzięki swej urodzie, przedstawił w sposób zbyt uproszczony,
przewidywalny. Dziennik bohaterki staje się tu komentarzem do oczywistych wyborów,
pisarz tłumaczy jej rozterki, wątpliwości, nie pozostawiając czytelnikowi
żadnej tajemnicy. Początek utworu przypomina mi harlekinowe historyjki.
Monotonna narracja skłania do przerzucania kartek. Dopiero rozczytując się w
powieści, rozumiemy ze jej tematem jest psychika prostytutki i zarazem kobiety
poszukującej idealnej miłości.
Oba utwory wiąże wiara w zwycięstwo miłości, w sens poszukiwania jej w życiu,
nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi.
„Nad brzegiem rzeki Piedry, usiadłam i płakałam” przenosi nas w świat
legend, źródeł chrześcijaństwa. Dłuższy weekend Pilar -studentki administracji
staje się podróżą w często zapominaną historię miejsc świętych. Legenda głosi, że
wszystko, co wpada do tej rzeki-liście, owady, pióra ptaków, przemienia się w
kamień. Czy to znaczy, że staje się trwałe, wieczne?
Czy, może trzeba strzec miłości, by serce zanurzone w wodach Piedry nie zamieniło się w kamień? W jednej ze scen bohaterka spędza noc nad brzegiem rzeki, wsłuchując się w głos Matki Natury,
a może głos Boga? Przytulona do ziemi prawie umarła z zimna. Czy pragnęła, by jej miłość skamieniała, czy też chciała odnaleźć w sobie prawdziwe uczucie?
Czy, może trzeba strzec miłości, by serce zanurzone w wodach Piedry nie zamieniło się w kamień? W jednej ze scen bohaterka spędza noc nad brzegiem rzeki, wsłuchując się w głos Matki Natury,
a może głos Boga? Przytulona do ziemi prawie umarła z zimna. Czy pragnęła, by jej miłość skamieniała, czy też chciała odnaleźć w sobie prawdziwe uczucie?
Pilar prowadzona przez Przyjaciela poznaje opowieści o wydarzeniach, które
zapoczątkowały kult miejsc w świętych. Wraz nią przypominamy sobie cud w
Lourdes. Jednak Coelho wciąż usiłuje wyjaśnić do końca nawet rzeczy tajemne.
Wciąż powtarza: wybierajmy dobro, wybierajmy miłość. Nawet kazania w kościele
chrześcijańskim, nigdy tak wprost nie mówią o rzeczach oczywistych. Przypowieść
o Hiobie pokazuje cierpienie, ale każdy trochę inaczej rozumie sens losów
bohatera. Słysząc opowieść o Salomonie, sami oceniamy mądrość jego decyzji, w
kościele słyszymy tylko opowieść. Coelho czyni inaczej. Opowiada o czymś,
zabiera nas w krainę filozofii, fantazji, marzeń - a potem tłumaczy, co jest
dobre, a co złe, przypomina, że w życiu należy kierować się miłością. „Zawsze
trzeba podejmować ryzyko, tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest
życie, gdy będziemy gotowi przyjąć niespodzianki, jakie niesie nam los[...]
każdego dnia Bóg obdarza nas chwilą, która jest w stanie zmienić to wszystko,
co jest przyczyną naszych nieszczęść[...] człowiek uważny na dzień, w którym
żyje bez trudu odkrywa magiczną chwilę” Studentka administracji, która miała
już zaplanowane życie stopniowo poddaje się nastrojowi chwili, emocjom, miłości,
przed, którą usiłuje się jeszcze bronić. Spotkanie z Przyjacielem z dzieciństwa,
może zmienić jej poukładane życie.”Byliśmy dziećmi, dorastaliśmy, razem
odkrywaliśmy świat. Kochałam go [...],ale czy dziecko pojmuje, czym jest
miłość?” Wyprawa Pilar z Przyjacielem w Pireneje, to wyprawa w poszukiwaniu
miłości, w poszukiwaniu „dziecka, którym niegdyś byliśmy, [...] które wie,
co to magiczne chwile” Pierwszy przystanek tej pielgrzymki, to Sain-Savin –
miejscowość w Pirenejach. Wiemy tylko, że kiedyś zdarzyło się tam coś, co
zmieniło życie Przyjaciela. Może tam odnalazł swój dar uzdrawiania., przekonał
się o szczególnej mocy Maryi? „Bóg jest Miłością, a co dzieje się w ludzkim
sercu najlepiej rozumie Panna Święta ” Coelho wierzy w siłę Boga, jest pewien,
że On istnieje, a to, że różne religie różnie go określają nie ma
znaczenia. Szukając Miłości,
paradoksalnie odrzucamy ją, przybieramy wyuczone role.” Inny jest tym, kim
nauczono mnie być, ale to wcale nie ja”
Czyż Inny, nie przypomina Gombrowiczowskiej ”gęby „ To życie narzuca nam
formę, do której musimy się dostosować, w świecie konwenansów nie da się uciec
od stereotypów, wzorców zachowań. Jednak Gombrowicz świat widzi poprzez
groteskę. Coelho odwołuje się do mistyki. Według Gombrowicza uciekając przed
formą wpadamy w nową formę. Coelho uważa, że Innego można pokonać. Inny
wierzy, iż powinnością każdego człowieka jest przez całe życie głowić się jak
zgromadzić pieniądze. Człowieka tak bardzo pochłaniają plany na przyszłość, że
przypomina sobie
o życiu dopiero wtedy, gdy jego dni na ziemi są policzone.
o życiu dopiero wtedy, gdy jego dni na ziemi są policzone.
Poznawszy te prawdy przypominamy sobie kolejną legendę. Dziewczynka - Bernadeta,
napiła się błotnistej wody, spełniając prośbę kobiety w bieli. Wtedy błotnista
woda zmieniła się
w uzdrawiające źródło. Zaś życie dziewczynki stało się pasmem udręk. Kobieta w bieli powiedziała do Bernadety, że jest Niepokalanym Poczęciem. Bernadeta odmieniła losy małej wioski – Lourdes.
w uzdrawiające źródło. Zaś życie dziewczynki stało się pasmem udręk. Kobieta w bieli powiedziała do Bernadety, że jest Niepokalanym Poczęciem. Bernadeta odmieniła losy małej wioski – Lourdes.
Gdy Inna odchodzi Pilar staje się sobą, wsłuchując się w opowieści
zaczyna szukać Miłości.
Przyjaciel posiadł dar uzdrawiania. Czy miał prawo prowadzić Pilar w
swoje życie? Czy Pilar poddając się miłości ma prawo zmieniać przeznaczenie
Przyjaciela? W ośmioosobowym kręgu, w którym każdy może głośno wyrazić swoje życzenie,
Pilar modli się o miłość „modliłam się jak dziecko, wierzyłam, że prośba
zostanie wysłuchana.” W końcu wszyscy czasami uciekamy w świat czarów,
zabobonów.
Coelho pokazuje piękno i sens takich zachowań, pokazuje, że o marzenia
warto walczyć. Pisarz otwiera tajemnice psychiki ludzkiej, czyni to w sposób
prosty, zrozumiały przez każdego, czasami zbyt prosty. Pewnie właśnie taki
sposób opisywania rzeczywistości zapewnia mu popularność. Wplatając w swą
opowieść o człowieku, zapominane legendy i symbole, pokazuje, że warto
przyznawać się do uczuć.Taniec, śpiew, misteria od zarania wyrażały emocje i
pragnienia ludzi. Katharsis było tak samo ważne w czasach niepiśmiennych, jak i
dzisiaj. Wiara, zabawa, czary zawsze towarzyszyły człowiekowi. Analizował ten
problem Ong w „Oralności i piśmienności”. Coelho przypominając współczesnemu
czytelnikowi źródła mitów i symboli, uczy jak wypuścić na wolność skrywane
uczucia.
Pilar w końcu przestaje walczyć z uczuciami. Przyjaciel postanawia
zmienić swoje życie, wrócić z ukochaną do jej świata. Pilar postanawia wejść w
jego świat. Pomaga jej w tym wędrówka z księdzem po Pirenejach.
W tym momencie przypominamy sobie
opowieść o karmelitach bosych i Teresę z Avile, której uniesienia były tak
wielkie, głębokie, że w krótkim czasie jej życie uległo zmianie. Założyła swój
zakon. Idąc boso do Rzymu, siostra Teresa toczyła walkę nie tylko z sobą, ale z
potęgami epoki - kościołem i państwem. Bernadeta i Teresa nie wiedziały jak
skończy się ich pielgrzymka. Tak samo my nie wiemy jak skończy się nasza droga
ku Miłości.Droga owa, bywa podobna do wspinaczki po górach. Sensem jest samo
wspinanie się. Idziemy wciąż wyżej, pokonując słabość, walcząc o każdy krok.
„Prawdziwymi bohaterami byli ci, którzy pierwsi przecierali szlaki. Jedni nie
dochodzili nawet do połowy zbocza. Po wielu wszelki ślad zaginął. Być może
ludzie na dole mówili, coś tam ciekawego na tej górze”
Pilar zrozumiała, że miłość trwa
wiecznie. Przyjaciel oddaje swój dar w imię miłości.
„Marzenia
wymagają sporo pracy”. „Można marzyć do
woli, ale życie jest pełne pułapek. Czy chcesz mi powiedzieć, że zostanę potępiona?”
- Mówi Maria, bohaterka „11 minut” do niewidzialnej przyjaciółki.
Pojawiająca się postać, to jakby głos sumienia, głos Opatrzności. Poznając
miłość za pieniądze, próbuje usprawiedliwić się, choć sama stwierdza: „nie
jestem do końca przekonana [...]Zrozumiałam, w jakim celu mężczyzna płaci za
towarzystwo kobiety: chce być szczęśliwy”
W utworach Coelho o bohaterów walczą
siły dobra i zła. Wybór zależy od człowieka. O Miłości Maria zaczęła pisać w
dzienniku. Wciąż szukała sposobności, by usprawiedliwić się przed sobą.
Chwilami wydaje nam się, że czytamy o dwóch bohaterkach. Jedna z nich to
„Inna”- pragnie poznać świat, zarobić pieniądze, nie ważne, w jaki sposób,
druga - wciąż czeka na tę prawdziwą miłość, wciąż marzy, o napisaniu książki, o
farmie w rodzinnym kraju. To ona analizuje w pamiętniku każdy swój krok,
wiodący do prostytucji. Wie, że dokonuje złych wyborów, że jest słaba.
Temat
mógłby sugerować wulgarność, opisy rodem z powieści naturalistycznych. Jednak
Coello nawet przedstawiając sceny brutalne odwołuje się i do psychologii i do
filozofii de Sade’a. Sytuację na granicy pornografii postrzegamy jak scenę
erotyczną. Cały czas pamiętamy, o malarzu, który dostrzegł w bohaterce światło.Wspólne
dyskusje, spacery po bulwarach paryskich, wspólna noc wskazują na rodzącą się
miłość, tę prawdziwą, wyjątkową, na którą bohaterka zawsze czekała.Jak wielu
bohaterów Coelho, Maria broni się przed miłością uważa, że na nią nie zasługuje
„Kobieta pełna światła, którą jest, ale której nie godzi się w sobie uznać” -
heroicznie odrzuca uczucie, na które czekała zawsze. Spotkanie z malarzem mogło
odmienić jej życie. Miłość była szansą. Szansę na zmianę miała też Nana- E.
Zoli. Stabilizacja materialna pozwoliłaby jej odzyskać dziecko, wieść zwyczajne
życie. W jej przypadku namiętność zniszczyła marzenia. Bohaterowie Zoli nie
otrzymują pomocy od Boga. W tamtym świecie Opatrzność nie wpływa na losy ludzi.
Tu rządzą prawa walki o byt, jednostki słabe skazane są na porażkę, nikomu nie
uda się wyrwać ze swego środowiska.
Maria
zakochała się w Ralfie, ale odrzuciła to uczucie. „Moja miłość umrze za nim
zacznie się rozwijać” - stwierdza, przekonana, iż nie ma prawa do
szczęścia.
Powieści Zoli, czy Zapolskiej
udowadniały triumf zła nad uczuciami. Powieść Coelho - nawiązując do słynnej
sceny z filmu „Casablanca”, kończy się zwycięstwem miłości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz